P o d r ˇ ┐ e . . . . . te samolotami, autobusami, samochodami... i te w codziennym ┐yciu... no i, oczywiÂcie, podrˇ┐e literackie, filmowe i muzyczne...
Blog > Komentarze do wpisu
ost... [4]


jak wszystko ostatnio, zaniedbalem tez muzyczna edukacje szanownych czytelniczek i czytelnikow. (tak na marginesie: chcialbym kiedys przynajmniej przez dluzszy czas nie byc zmuszony do uzywania slowa "zaniedbalem";-)

zaniedbanie to jednak tylko po czesci wynika z mojego lenistwa. wiosna zazwyczaj wracam do klasyki z lat mlodzienczych, ktora raczej nie wpisuje sie w stylistyke bloga:-) wczoraj np. meczylem jakies sepultury na zmiane z archiwalnymi nagraniami polskiego punkowego undergroundu.

ale nie samymi wspomnieniami czlowiek zyje. poszukujac wczoraj klipu do, niestety, opisujacego mnie pod pewnymi wzgledami numeru, odkrylem, ze [prawie]genialny Huecco dwa tygodnie temu wydal nowy album. ten Madrileno namieszal sporo poprzednia plyta. promujacy ja singiel Pa' mi Guerrera na dlugie tygodnie (o ile nie miesiace) zadomowil sie na listach przebojow od Madrytu po Buenos Aires. ciekawe to o tyle, ze nie proponuje milego i sympatycznego, tanecznego latino, a raczej cos, przed czym taki RMF na przyklad, bronilby sie wszystkimi konczynami. to kolejny dowod na to, jak wiele otwartosci brakuje naszym specom od playlist. (wiem, ze czepiam sie tego przy kazdym wpisie nt. latynoskiej muzyki, ale nie rozumiem dlaczego polskie media bronia sie przed, komercyjna skad inad, oryginalnoscia?)

nowe wydawnictwo Huecco nosi tytul Assalto, a promuje ja radosny utworek Reina de los angelotes...

przy okazji, przypadkowo jak to czesto bywa, znalazlem Matke Kreta;-) La madre del topo (pewnie idiomatycznie znaczy to cos innego niz doslownie, ale tego nie sprawdzalem) moze nie powalaja oryginalnoscia, ale utwor Mariposas trzeba uznac za udany. reszta plyty jest niestety irytujaco banalna (do posluchania jest tez Dentro de mi). niemniej, pierwszy singiel tego lata bedzie pewnie grany dosc czesto...

nowym wydawnictwem chwala sie tez niezniszczalni weterani z Manß. ubiegloroczna plyta Amar es combatir, zgodnie zreszta z oczekiwaniami, okazala sie wielkim sukcesem, wiec panowie z Guadalajary postanowili skorzystac na niej podwojnie wydajac koncertowke z trasy promujacej album. na krazku zatytulowanym Arde el cielo, oprocz znanych juz kawalkˇw mozna znalezc dwa dotad niepublikowane: tytulowy Arde el cielo i zapowiadajacy plyte Si no te hubieras ido...

jakis czas temu pojawila sie tez nowa plyta moich ulubionych Chilangos z CafÚ Tacuba zatytulowana Sino. jako wizytˇwke albumu, w swojej wiecznej oryginalnosci, wybrali osmiominutowy kawalek Volver a comenzar, ale do mnie zdecydowanie bardziej przemawia Esta vez...

cdn...

czwartek, 15 maja 2008, zfiesz

Polecane wpisy

  • ost... [3]

    ...czyli wlasnie slucham. Chociaz nie tak do konca. Podwˇjnie nie-do-konca. Po pierwsze wlasnie zaliczylem cztery nocki w pracy i nie bardzo chcialo mi sie w ty

  • ost... [2]

    ...czyli ciag dalszy mojej nieustajacej sciezki dzwiekowej. Mialo byc zupelnie cos innego, ale tradycyjnie, zanim zabralem sie za robote musialem jeszcze sprawd

  • ost...

    ...czyli (aktualna) sciezka dzwiekowa. bez gadania... mysle... ba! wiem, ze muzyk sam sie obroni. od kilku dni zagoscil na stale w odtwarzaczu - Rachid Taha . s

Komentarze
leonardito
2008/05/20 00:20:29
zawsze tu wpadam na piosenke i lampke wina !
suerte
-
2008/06/04 09:58:10
hola! zaczytywac rozczytanego bede namietnie:) juz w linkach:)

allsoyellow.blog.pl